poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Zapiecek...

Tak sobie pomyślałam, że zmienię nazwę mojego bloga...
Dlaczego? Otóż, poprzednia nazwa nie pasowała do tego wszystkiego co zawiera czy też będzie zawierał blog.
Zapiecek, tak miło mi się robi... z czym kojarzy się owy zapiecek? Dla mnie to urocze wiejskie, przaśne klimaty, czyli coś co uwielbiam.
Stary chlebowy piec... uwielbiam na niego patrzeć...

Od wielu lat piekę samodzielnie na własnym zakwasie chleb, oczywiście nie w takim piecu (a szkoda) lecz w zwykłym piekarniku. Dlaczego więc nie miałabym podzielić się swoimi umiejętnościami?
Gotuję, to oczywiste jak ma się duuuużą rodzinę, piekę ciasta, robię przetwory, wędliny, sery, piwo, wino i kwas chlebowy... nabycie tych umiejętności zajęło mi parę ładnych lat. Czy jest to tródne? Nie, ale ja dochodziłam do wprawy metodą prób i błędów, bowiem taka metoda daje 100% satysfakcji i pełną powtarzalność wyrobu, a o to nam przecież chodzi.
Mam nadzieję, że komuś się przydadzą te moje czary kuchenne.
Co do dalszej zawartości bloga, to poza czarowaniem w kuchni i spiżarni, robię samodzielnie lalki, takie jak już zdążyłam zamieścić w blogu. 
Odrestaurowuję stare meble, naczynia, skrzynie. Używam najczęściej techniki decoupage.
Torty umieściłam w oddzielnym blogu, bowiem to jest spora kopalnia pomysłów i stworzył by się tu nadmierny bałagan.
Jednym słowem robię to wszystko co robiły nasze babki i prababki, to czego dziś już raczej w sklepie się nie kupi, coś co jest niewątpliwie zdrowe, swojskie i bez żadnej  chemii... Do dzieła.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
blogger template by arcane palette